fregata
Warsztaty Freedivingu
Październik 10, 2016
fr33team_meszka
Barbórkowy Puchar Śląska we Freedivingu 2016
Grudzień 15, 2016
Pokaż wszystkie

Umberto Pelizzari w Poznaniu – relacja ze spotkania z Mistrzem freedivingu

up_56
Pierwsza wizyta Umberto Pelizzariego w Polsce

Pierwsza wizyta Umberto Pelizzariego w Polsce

Niezwykłe spotkanie z legendą freedivingu!

11. listopada 2016 to dzień, który pozostanie na długo w pamięci wszystkich polskich freediverów zgromadzonych w Poznaniu, gdzie spotkali się z prawdziwą legendą tego niezwykłego sportu - Umberto Pelizzarim.

Nie musiał się przedstawiać, wszyscy na sali dokładnie wiedzieli kim jest i czego dokonał, a pełna lista jego 16 rekordów świata wypisana została na pamiątkowej pocztówce. Dlatego już w pierwszych swoich zdaniach Umberto zachęcał uczestników do zadawania pytań, a wręcz do wskazywania jakim tematem są najbardziej zainteresowani i o czym miałby opowiadać. .

Rozpoczął od pokazania filmu ze swojego rekordowego nurkowania na -80 m w stałym balaście (CWT) z 1999 roku. Podkreślił, że według niego to właśnie ta dyscyplina freedivingu rozgrywana na wodach głębokich jest najtrudniejsza, a tym samym dla niego najpiękniejsza. Dlatego też jeden kadr właśnie z tego nurkowania został uwieczniony w postaci obrazu, który poddany został licytacji w trakcie spotkania. Jak wyjaśniał Umberto, ta konkurencja jest najtrudniejsza przede wszystkim dlatego, że wymaga wszechstronnego przygotowania. Rozpoczynając od sprawnego wyrównywania ciśnienia*, prawidłowej techniki pracy nóg (Umberto nigdy nie używał monopłetwy w celu ustanowienia rekordu), ogólnego przygotowania fizycznego, ćwiczeń oddechowych i relaksacji do szeroko rozumianego treningu mentalnego. Ten ostatni czynnik wyróżniał jako decydujący element podczas powrotu na powierzchnię. Zaliczenie deklarowanej głębokości w tej konkurencji nie oznaczało jeszcze sukcesu. Tuż po nawrocie należało pokonać najtrudniejszy odcinek, kiedy to jakakolwiek myśl zwątpienia mogłaby przyczynić się do nadmiernego zużycia tlenu, a wówczas zabrakło by go na ostatnich metrach. Zdradził nam jak oszukiwał samego siebie, że do powierzchni wciąż jest jeszcze bardzo daleko i musi zachować spokój, po czym gdy otrzymywał sygnały o aktualnej głębokości, miłe zaskoczenie dodawało mu energii.

Od razu padło kilka pytań na temat jego treningu, a Umberto chętnie odpowiedział o tym jak wyglądał jego program. O tym jak to w ciągu roku spędzał 11 miesięcy w morzu, a treningi dziennie obejmowały 6-8 godzin. Nie brakło też mowy o treningu dla głowy. Podzielił się z uczestnikami stosowanymi przez siebie technikami wizualizacji i budowania świadomości myśli w trakcie startu. W odpowiedzi na prośbę, podał też sugerowaną metodę treningu na przykładzie dyscypliny dynamiki.
Spytany o to czy pakowanie** jest pomocne, odparł, że on sam tego nigdy nie robił i że choć lekarze jeszcze tego nie udowodnili, ma powody by sądzić, że ta technika może przynosić pewne groźne efekty przy nurkowaniu na głębokość i przytoczył kilka sytuacji popierających jego stanowisko.
Swoją wypowiedź niejednokrotnie urozmaicał dowcipami i na pytanie o istotę diety freedivera odparł, że jego dieta opierała się tylko na najlepszych włoskich potrawach jak makaron, pizza i do tego czekolada. A to dlatego, że spędzając dziennie wiele godzin na treningu nigdy nie musiał się martwić o kalorie, bo spalał ich całe mnóstwo każdego dnia.

Następnie przedstawił film z nurkowania na 130 m, gdy ustanawiał kolejny rekord świata w kategorii zmienny balast (VWT). W tej konkurencji zawodnik może wykorzystać do 30 kg dodatkowego obciążenia, by zanurzyć się swobodnie i opaść na odpowiednią głębokość nie tracąc przy tym zbyt dużo energii i tlenu, a już powrót na powierzchnię odbywa się tylko przy użyciu siły mięśni, techniką wykorzystującą płetwy lub poprzez podciąganie się po linie tak, jak odbywa się to w dyscyplinie free immersion (FIM). On sam zawsze stosował tę drugą technikę, zwracając uwagę, że ramiona są wspierane przez mniejsze grupy mięśni, a więc potrzebują mniej tlenu do pracy. Umberto choć do 18 roku życia trenował pływanie, nigdy nie miał serca do dyscyplin freedivingu rozgrywanych na basenie***. Uważa je za dyscypliny niezbędne do przygotowania dla nurkowania na głębokość, ale to morze jest dla niego miejscem, gdzie pozostając na jednym oddechu czuje się całkowicie wolny (mówił: „Staję się jednością z morzem. Wiem, że jestem człowiekiem, który musi oddychać, ale czuję, że tego nie potrzebuję”). Wspominał też swoje historie i doświadczenia jako spearfisher****, polując na ryby w różnych akwenach na całym świecie. Mimo to, zawsze uznawał morze Śródziemne za najlepsze miejsce do nurkowania. Zdecydowanie wolał spędzić kilka godzin w morzu by złapać jedną rybę, zamiast godzinnego nurkowania, które z łatwością pozwalało mi złapać wiele ryb. Jego ulubionym gatunkiem jest „snapper”, to ryba, którą nie łatwo zdobyć, bo wymaga odpowiedniego zachowywania się przez całe nurkowanie - „należy stać się częścią tego środowiska, bo inaczej ryba to wyczuje i nie uda nam się jej złapać”.

Kolejnym zaprezentowanym filmem był ten z najgłębszego nurkowania w jego karierze - na głębokość 150 m, która według tez naukowców w tamtejszych czasach uznawana była za niemożliwą do osiągnięcia przez człowieka nurkującego na jednym oddechu. Konkurencja „no limits” pozwala freediverom na wykorzystanie dowolnego ciężaru w celu zanurzenia, a przy wynurzeniu korzystają oni z powietrza w butli przymocowanej do tzw. „windy”, które po wypuszczeniu do specjalnego balona wynosi nurka na powierzchnię. Zatem w tej kategorii siła i wytrzymałość mięśni nie ma żadnego znaczenia. Dyscyplina „no limits" opiera się przede wszystkim na koncentracji, opanowaniu i umiejętności sprawnego wyrównywania ciśnienia, jak mówił gość.
Pytany o narkozę azotową***** odpowiada, że nigdy jej w swoim życiu nie doświadczył, zawsze pozostając w pełni przytomności umysłu przez cały czas swojego nurkowania. Również długość czasu nurkowania nie stanowiła dla niego przeszkody, bo swoje rekordowe nurkowanie na głębokość 150 m wykonał w czasie 2 minut 57 sekund. Wracając na powierzchnię zwalniał, gdy mijał nurków asekurujących by celebrować z nimi sukces jeszcze pod wodą (w przypadku najgłębszych asekurantów, ich całkowity czas nurkowania z powodu niezbędnej dekompresji****** wynosił nawet kilka godzin!). Szczęśliwie Umberto nie miał też problemów z wyrównywaniem ciśnienia i mógł opadać z prędkością nawet 3 metrów na sekundę. Nigdy nie używał hamulca by spowolnić prędkość, bo duża szybkość zanurzania sprawiała mu dużą radość. Jednak błąd popełniony podczas ostatniego treningu przed tym ostatnim nurkowaniem, które miało zamknąć jego karierę zawodnika freedivingu w 2001 roku, bez względu na to czy zakończy się ono sukcesem czy też nie, spowodował, że próbę tę podjął z przerwaną błoną bębenkową w jednym uchu. Doskonale o tym wiedział, lecz przekonał lekarzy, że czuje się dobrze i nie przeszkadza mu to w wyrównywaniu ciśnienia, więc może nurkować. W trakcie „ostatniego zjazdu” sztuka koncentracji i determinacji przyniosła mu sukces i 16 rekord świata uwieczniający jego kilkunastoletnią karierę freedivera. To historyczne nurkowanie odbywało się przy wsparciu 97-metrowej łodzi marynarki wojennej Navy Anteo oraz całego sztabu zaangażowanych w ten projekt ludzi. Czego, jak podkreślił Umberto, brakuje w dzisiejszym freedivingu. Większość mistrzów i rekordzistów świata trenuje na własną rękę, nie mając dużego wsparcia ze strony sponsorów ani specjalistów w zakresie prawidłowego przygotowania do startu.

On sam korzystał z doświadczenia prekursorów dyscypliny freedivingu - Jacquesa Mayola i Enzo Maiorci*******. Choć Enzo Maiorca był bardzo otwarty i przyjacielski w stosunku do Umberto, to jednak Mayol był jego prawdziwym nauczycielem. Często bardzo surowym i zawsze oczekującym odpowiedniego szacunku ze strony swojego ucznia. Umberto przywołał kilka historii jak wyglądały te nauki - np. jak to jego nauczyciel kazał mu wracać wpław ze środka morza za wypowiedziane słowa, w których Umberto oddał rywalowi siłę (jego rywalem był od zawsze Kubańczyk Pipin Ferreras). Innym razem spędził kilka tygodni codziennie nurkując na głębokość nie większą niż 15 metrów, by w końcu zrozumieć, że jedynym jego zadaniem jest po prostu zrelaksować się i cieszyć się z przebywania w wodzie, a nie dręczyć ciało do granic wytrzymałości. Mayol przekazywał mu nauki dotyczące sfery mentalnej i obszaru technik oddechowych, które czerpał od azjatyckich mnichów i adaptował do freedivingu, a jego głównym trenerem, który prowadził program treningowy przez wszystkie lata jego kariery był Massimo Giudicelli. W końcu Umberto został zapytany o to, jakie znaczenie w treningu freedivera ma joga. Zaznaczył, że o ile owszem freediving czerpie z nauk joginów, to freediverzy to nie są jogini i nie należy tych dwóch grup utożsamiać ze sobą. Freediving sięga do obszaru jogi głównie w zakresie ćwiczeń oddechowych powszechnie nazywanych „pranajamą”.

Pojawiło się również pytanie o przyjaźń pomiędzy nim a Pipinem Ferrerasem, z którym to głównie toczył walkę o światowe rekordy. Umberto odparł, że była to zdrowa rywalizacja pomiędzy dwoma zawodnikami, ich zespołami i gronem wspierających ich kibiców celebrujących sukcesy swojego idola - w przypadku sympatyków Umberto Pelizzariego np. w postaci skandowania hasła „kto nie skacze ten jest z Kuby”. Nie powiedział, aby łączyła ich kiedykolwiek jakaś przyjaźń. Nawet film, który został wyprodukowany przez IMAXa pt. „Ocean Man”, przedstawiający historię o obu freediverach, został nakręcony w taki sposób, że ta dwójka w trakcie całej produkcji nawet ani razu się nie spotkała. Ich zaciekłą rywalizację śledziła jednak duża liczba ludzi, co szybko wychwyciły media i potęgowały całą atmosferę tego wyścigu w głębiny. Na przyszły roku została zaplanowana konferencja, podczas której tych dwóch legendarnych freediverów spotka się ponownie po 25 latach.
Umberto zwrócił uwagę, że właśnie tego bardzo brakuje w dzisiejszym freedivingowym środowisku. Tej historii wokół rekordów, bezpośredniej rywalizacji zawodników i stojących za nimi ludzi. W tej chwili w walce o rekordy głębokości bierze udział kilku freediverów, którzy wzajemnie bardziej lub mniej się wspierają, więc wspólnie celebrują sukces każdego z nich. Niestety nie sprzyja to atrakcyjności podejmowanych kolejnych prób od strony medialnej, bo brakuje dodatkowego napięcia i całej historii towarzyszącej rekordowym nurkowaniom.
Liczymy jednak na to, że niebawem freediving może stać się dla mediów bardziej atrakcyjną dyscypliną. Niekoniecznie nasilona rywalizacja pomiędzy czołowymi zawodnikami, miałaby się stać tego przyczyną, ale pomocna może być forma relacjonowania zdarzeń dziejących się głęboko pod wodą. Dzięki nowoczesnej technologii i projektowi drona opracowanego przez polskiego inżyniera jest to już możliwe, by podążać wraz z nurkiem z odpowiednią prędkością podczas całego jego nurkowania i transmitować obraz na żywo. Diveye, bo taką nosi nazwę ten podwodny dron, pojawił się w Poznaniu i uczestnicy spotkania po oficjalnym wystąpieniu Umberto mogli obejrzeć jak wygląda na żywo, tyle że na sucho.
Na koniec spotkania z Umberto, goście mogli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie i otrzymać autograf od autora „Podręcznika freedivingu”, blisko 500-stronicowej księgi zawierającej specjalistyczną wiedzę z zakresu teorii freedivingu, praktycznych przykładów ćwiczeń i treningów, stanowiącego jedną z najbardziej uznawanych pozycji w dziedzinie freedivingu na całym świecie. Pierwsze wydanie zostało przetłumaczone na język polski, ale już kilka lat temu rozeszło się w całym nakładzie. Niespełna rok temu ukazało się wydanie zaktualizowane o bieżące odkrycia naukowe w sferze fizjologii, treningu i reakcji organizmu na praktykę freedivingu, które aktualnie dostępne jest w sprzedaży u nas w języku angielskim.

Było to niezwykle inspirujące spotkanie z wielkim mistrzem, sportowcem, rekordzistą, pasjonatem morza, który dokonał wielu niezwykłych osiągnięć dzięki swojemu uporowi, determinacji i ciężkiej pracy w drodze do sukcesu, który pomogli mu ukuć przyjaciele i szereg wspierających osób. Choć zapewnił nas, że z miłą chęcią ponownie odwiedziłby Polskę, to najbliższego możliwego terminu należałoby szukać nie wcześniej niż w 2018 roku… Nie mniej jednak liczymy, że odwiedzi nas ponownie i zdradzi jeszcze więcej historii ze swojej drogi w kierunku głębokich błękitów.

Zobacz ogólne informacje na temat wydarzenia i gościa

Podziękowania dla partnerów, którzy zaangażowali się w to wydarzenie:
Sheraton Poznan Hotel
Stowarzyszenie Freediving Poland
Stowarzyszenie Spearfishing Poland
Diveye

Agnieszka Kalska
Organizator spotkania - Szkoła Freedivingu i Pływania FREEBODY


*kompensacji ciśnienia powietrza znajdującego się w pustych przestrzeniach wewnątrz ciała, które pod wpływem narastającego ciśnienia hydrostatycznego wymagają „wyrównania”, by uniknąć obrażeń
**specjalna technika nabierania powietrza do płuc przy wykorzystaniu mięśni języka
***dyscypliny freedivingu rozgrywane na basenie to: dynamika w płetwach (DYN), dynamika bez płetw (DNF), statyka (STA) - dowiedz się więcej na temat dyscyplin tutaj
****spearfisher czyli łowca podwodny - polowanie z kuszą na wstrzymanym oddechu nie stanowi kłusownictwa przy zastosowaniu się do regionalnych zasad i ograniczeń połowu
*****narkozą azotową określa się zespół objawów ze strony ośrodkowego układu nerwowego, spowodowanych przez oddziaływanie wysokich ciśnień cząstkowych azotu fizycznie rozpuszczonego we krwi nurka, najczęściej są to trudność koncentracji, kontroli motoryczno-ruchowej i utrata przytomności
******dekompresja to potoczna nazwa dla przystanków dekompresyjnych wykorzystywanych podczas wynurzania przy nurkowaniu z butlą na duże głębokości by uniknąć zjawiska choroby dekompresyjnej
*******Enzo Maiorca drugi obok Jacquesa Mayola wielki freediver i bohater filmu Luca Bessona „Wielki Błękit”. Enzo zmarł 13. listopada 2016 roku mając 85 lat, było to dwa dni po wizycie Umberto Pelizzariego w Polsce, podczas której opowiadał nam o nim jeszcze jako o swoim przyjacielu i żyjącej legendzie.

 

Zobacz więcej